GAZ 69, “odnowa biologiczna” część XXXIV… ;)


Czasu mało, upierdliwości wiele…. Dzisiejsze popołudnie to złożenie jednej strony mostu “do końca”. Udało się złożyć hamulce, żmudnie je ustawić, pobawić się rozpieraczami itp. Oczywiście nie obyło się bez skuchy….. Po założeniu piasty i dokręceniu łożysk okazało się, że zapomniałem włożyć śrub do koła…… Bez komentarza….. Ale na pewno przy drugiej stronie w jutrzejszym dniu tego byka nie popełnię 😉 Jutro Hania musi kupić kilka odpowiednich śrubek i złożę drugą stronę, zaleję olej i skręcę flanszę wału. W sobotę założę koła u będzie można montować most do resorów 😉 Potem przód do ogarnięcia…

Klasyczny ŁT 43 ma śliczny kolor 😉

No to zaraz szczęki, bęben i…..

Można powiedzieć, że coś z głowy…. 😉

Bęben z odzysku, ale całkiem OK.

Pozdrawiam terenowo.

Seba 4×4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *