GAZ 69, “odnowa biologiczna” część LXIX… ;)


Długo nie pisałem, wynika to z faktu, iż zmuszony byłem zbudować wiatę dla moich aut użytkowanych codziennie. Zbliża się zima, mroźne noce, a w końcu moje zabytki wypchnęły je na chłód i słotę… 😉 Trochę kasy, dużo więcej pracy i mogę spojrzeć Kijankom i Hyudaiowi w oczy 😉 Ale do tematu. Polerowanie, szpachlowanie, mycie i tak w koło… Te prace są mozolne i nie widać efektów “z dnia na dzień”. Nie zmienia to faktu, że przednie i tylne błotniki z grubsza są przygotowane, reszta na wiosnę w lepszym świetle i milszych warunkach termicznych. Dziś przeszła pora na kilka chwil przy masce, po trochu będę przygotowywał kolejne elementy. Nabyłem plandekę, w niedzielę zawożę fotele przednie do tapicera, tak więc na gwiazdkę dostanę zrobione fotele. Czyli komplet siedzisk będzie czekała na resztę auta 😉 Muszę też się pochwalić, że OC dla Gazika na kolejny rok wykupione, dzięki wiekowi i pewnym niuansom udało się zamknąć w 300 zł 😉

Poniżej kilka fotek 😉

To na półkę…..

Nie jest źle 😉

W porównaniu do stanu początkowego jest super….

Jestem prawie dumny z siebie 😉

Tu będzie mniej pracy…

Trochę pewne rzeczy nawet poprostowałem i jest całkiem OK

Przyjdzie czas na przymiarkę 😉

Pozdrawiam terenowo.

Seba 4×4

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *