GAZ 69, “odnowa biologiczna” część LXI ;)


Melduję się po długiej przerwie 🙂 Urlop, wyjazd, powrót i porządki na podwórku i w ogródku nie pozwoliły przez ładnych parę dni na prace przy Gaziku. Po powrocie w pierwszej kolejności wyciąłem co dobre z “resztek” bardzo zgnitego egzemplarza i pociąwszy resztę złożyłem wszystko na kupce, która z czasem wyjedzie na złom. Oprócz tego zająłem się najbardziej mozolną robotą, czyli “szpachlowanie, ścieranie, szpachlowanie ścieranie”….. Na razie tylko błotniki, ale tu było najwięcej pracy…. W przerwach na schnięcie szpachlówki skończyłem prace nad układem hamulcowym, tj. odpowietrzyłem go.

Tak kończy swój żywot jeden z Gazików……

Naprawdę nie było opcji naprawy…..

Na pocieszenie powiem, że wiele jego elementów będzie służyć długo i zacnie 😉

Tak było:

Tak jest dziś, a będzie lepiej 😉

Pozdrawiam terenowo.

Seba 4×4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *